Suzuki Ignis

Suzuki

Cena od 64 900 do 70 PLN

Znajdź dealera

Mocne strony

  • Napęd 4x4 w opcji
  • przestronne wnętrze
  • ciekawy wygląd

Słabe strony

  • Niewielki wybór silników
  • przeciętny system multimedialny

Ocena t4c: 7.6/10

Znajdź dealera
Action
0-100 km/h
od 14.7 s do 14.7 s
Action
liczba miejsc
4
Action
pojemność bagażnika
113/816
Action
zużycie paliwa
od 7.8 l do 7.8 l / 100km
Action
moc
od 85 KM do 85 KM
Action
napęd 4x4
tak

O modelu

Trzecią generację Suzuki Ignis wprowadzono na rynek w 2016 roku. Azjatycka firma powróciła do nazwy „Ignis” po 8 latach od zakończenia produkcji poprzedniego modelu, również należącego do grupy najmniejszych SUV-ów i crossoverów.

Suzuki opisuje Ignis jako „ultra kompaktowy SUV”. Wyrażenie „ultra kompaktowy” może być dla niektórych mylące. Samochód ten jest dużo mniejszy niż auta segmentu C zwanego zwyczajowo „klasą aut kompaktowych”. Z długością 3,7 m kwalifikuje się wręcz do segmentu A. Takie rozmiary mogą jednak okazać się idealne dla osób jeżdżących głównie po mieście. Skorzystają one z lepszej widoczności uzyskanej dzięki wysokiej pozycji za kierownicą, a nietuzinkowa stylizacja, łącząca cechy półterenówki z futurystycznymi akcentami, pozwoli im się wyróżnić.

Samo Suzuki Ignis jest na tyle oryginalną konstrukcją, że trudno znaleźć mu bezpośrednich konkurentów. Najbliżej mu do Fiata Pandy 4x4. Niektórzy klienci mogą porównywać je po prostu z samochodami segmentu A, takimi jak Renault Twingo lub Suzuki Celerio.

Osoby szukające w małym aucie cech SUV-a zestawią Ignis z Oplem Crossland X lub Kią Soul. Atutem Suzuki będzie to, że obok niewielkich, ułatwiających parkowanie rozmiarów i dobrej widoczności oferuje możliwość dokupienia napędu 4x4.

Inną interesującą opcją jest układ Smart Hybrid Vehicle by Suzuki (SVHS). To rozwiązanie typu „mild hybrid” („miękka”, niepełna hybryda) w pewnym stopniu poprawiające osiągi i zmniejszające zużycie paliwa.

Wnętrze

Wnętrze modelu Ignis to nowy projekt, zupełnie niepodobny do poprzednika. Trendy w motoryzacyjnym wzornictwie mocno się zmieniły i da się to dostrzec również w małym Suzuki. Jego styl można opisać jako spokojny, ale rozmieszczenie elementów jest proste, spójne i w miarę ergonomiczne. Widać podobieństwo do Swifta i zauważa się dużo lepsze wykończenie niż w tańszym Celerio.

Dla wielu klientów ważne będzie to, że w Suzuki Ignis siedzi się dużo wyżej niż w innych samochodach segmentu A.
Mankamentem jest natomiast regulacja kierownicy jedynie w pionie.

Do nowoczesnego designu pasuje wygląd zastosowanych w aucie „plastików”. Znajdziemy tutaj fortepianową czerń, a w niektórych wersjach nawet jaskrawe wstawki na desce rozdzielczej. Uatrakcyjnieniem wnętrza mogą być również kolorowe wersje tapicerek.

Górne miejsce na konsoli centralnej (od wersji Premium) może być wypełnione 7-calowym dotykowym ekranem systemu multimedialnego. Służy on do sterowania nawigacją satelitarną, zestawem audio czy połączeniem z telefonem. W bazowej wersji montowany jest zwykły radioodtwarzacz z CD.

Niestety, w wielu testach dziennikarskich Suzuki Ignis wytknięto problemy z jakością wykończenia. Twardość plastików jest podobna jak w innych pojazdach tej klasy, ale spasowanie pozostawia trochę do życzenia. Mocniejsze poruszanie, zwłaszcza panelem klimatyzacji, powoduje nieprzyjemne trzaski. Takie zjawiska zwiastują, że prawdopodobne jest pojawienie się wyraźnych oznak zużycia już po przejechaniu kilkudziesięciu tysięcy kilometrów.

W kwestii przestronności kabiny auto wypada przeciętnie. Brak podłokietnika oraz tunelu środkowego pozytywnie wpływa na ilość miejsca na przednich fotelach. Wysokie nadwozie (ponad 1,6 m) powoduje, że nie brakuje miejsca nad głową. Niestety, w samochodzie o takiej długości naturalne jest, że na tylnej kanapie komfortowo podróżować będą tylko dzieci i niewysocy dorośli.

Ignis ma spory jak na tę klasę 260-litrowy bagażnik. Po złożeniu oparć tylnej kanapy pojemność ta rośnie do 1097 litrów. Niestety, nie tworzy się wtedy płaska podłoga, a wysoki próg załadunku utrudnia pakowanie. Mimo to, możliwości przewozowe prezentują się całkiem dobrze, choćby w porównaniu z Fiatem Pandą, którego bagażnik mieści 220 l.

Małe Suzuki ma trzyosobową kanapę lub, w droższych wersjach wyposażenia, dwa osobne fotele z tyłu. Dla wygody pasażerów można regulować kąt ich oparcia, a dźwignie w bagażniku umożliwiają ich łatwe składanie.

Za kierownicą

Wrażenia z jazdy nie wyróżniają Suzuki Ignis spośród innych samochodów tego segmentu, jednak prowadzi się on pewnie i zapewnia odpowiednie tłumienie nierówności.

Małe Suzuki nie jest autem sportowym, ale ma sporo werwy przy niskich prędkościach. Silnik o pojemności 1,2 litra i mocy 90 KM jest jedyny w ofercie, lecz zapewnia wystarczające osiągi. Także w wersji bez układu SVHS.

To co charakteryzuje ten samochód, to miękka praca lewarka skrzyni biegów, układu kierowniczego oraz pedału sprzęgła. Dzięki temu jazda Suzuki będzie łatwa nawet dla niedoświadczonych kierowców.

W mieście pełnym wysokich krawężników przydadzą się również: dość wysoki prześwit (18 centymetrów) oraz zwrotność. Niestety, proporcje auta (szerokość to raptem 1660 lub w wersji Outdoor – 1690 mm) sprawiają, że Ignis jest podatny na boczne podmuchy wiatru. Z drugiej strony, dzięki lekkiej konstrukcji oraz opcjonalnemu napędowi 4x4 samochód przejedzie nawet przez grząskie i piaszczyste tereny. To spora zaleta, w porównaniu z kilkoma przedstawicielami segmentu B, których terenowe wersje mają do zaoferowania tylko efektowny pakiet stylizacyjny.

Silniki

Do napędu Ignis firma Suzuki przygotowała jedynie benzynową jednostkę o pojemności 1,2 litra. Ma ona cztery cylindry i moc 90 koni mechanicznych. Mimo tylko jednego silnika, oferta konfiguracji układu napędowego jest bogata.

Po pierwsze, motor można połączyć z manualną, pięciostopniową skrzynią biegów, która działa precyzyjnie i bardzo lekko, lub z przekładnią zautomatyzowaną. To drugie rozwiązanie przeznaczone jest dla osób szczególnie ceniących sobie wygodę. Kierowca zostaje zwolniony z operowania pedałem sprzęgła.

Trzecia opcja to zestawienie ręcznej skrzyni biegów z systemem napędu na cztery koła ALLGRIP AUTO. W momencie wykrycia uślizgu kół z przodu system automatycznie rozdziela moment obrotowy pomiędzy kołami przedniej i tylnej osi. Zwiększa w ten sposób bezpieczeństwo, zwłaszcza w trudnych warunkach. Zastosowanie napędu na wszystkie koła redukuje pojemność bagażnika do 227 litrów.

Uzupełnieniem oferty jest tzw. miękka hybryda. Niewielki silnik elektryczny wspomaga spalinowy przy ruszaniu i przyśpieszaniu. Rozwiązanie to łączone jest z przekładnią manualną, ale przyczynia się do oszczędniejszej jazdy.

To właśnie przednionapędowy Ignis z SVHS wydaje się propozycją najbardziej godną polecenia. Takie auto w ruchu miejskim jest dynamiczne i dość szybko rozpędza się do prędkości zgodnych z obowiązującymi ograniczeniami. Poza miastem niestety brakuje mu elastyczności, a i hałas opływającego nadwozie powietrza zniechęca do szybkiej jazdy. Rekompensatą za przeciętne osiągi jest umiarkowane spalanie na poziomie 6,5 litra na 100 km. Z drugiej jednak strony do wersji ze wspomagającym silniczkiem elektrycznym dopłacić trzeba około 7 tysięcy złotych.

Technologia i bezpieczeństwo

Suzuki Ignis z podstawowym wyposażeniem otrzymało jedynie 3 gwiazdki w testach NCAP. Na szczęście, wersja z pakietami bezpieczeństwa: m.in. z systemem stabilizacji toru jazdy, systemem zapobiegania kolizjom czy asystentem pasa ruchu zdobyła już 5 gwiazdek.

Dużą zaletą tego modelu jest fakt, że w skład bazowego wyposażenia wchodzą: klimatyzacja, wielofunkcyjna kierownica, halogeny czy elektryczne sterowanie przednich szyb.

Plusem auta jest również duża liczba opcji, które jeszcze niedawno były zarezerwowane dla większych i droższych samochodów. Dostępne są bowiem takie rozwiązania jak: łączność z telefonem za pomocą MirrorLink, Apple Car Play lub AndroidAuto, wspomniany wcześniej system multimedialny z nawigacją satelitarną, klimatyzacja automatyczna, kamera cofania czy reflektory w technice LED, a to jeszcze nie koniec listy.

Z porównania cenników wynika, że małe uterenowione Suzuki kosztuje dużo więcej niż Fiat Panda 4x4. Tańsze od Suzuki Ignis okazuje się też Suzuki Celerio. Osoby potrzebujące auta, które sprawdzi się poza utwardzonymi drogami mogą jednak dostrzec w Ignis alternatywę dla sporo droższego SUV-a. Także ci, którzy chcą by ich miejski samochód wyróżniał się wyglądem, mają szansę znaleźć atrakcyjną ofertę właśnie w salonie Suzuki.

Suzuki Ignis otrzymał nagrodę Good Design Award przyznawaną przez japoński Instytut Promocji Designu.

Zapytaj eksperta time4car o ten samochód

Rywale godni rozważenia

Fiat 500

Miejski, stylowy samochód łączący nowoczesność z domieszką stylu retro


Cena od 47 000 PLN
Ocena t4c: 8.0/10
Zobacz

Kia Rio

Rio może pod wieloma względami konkurować z Polo i Fiestą


Cena od 47 990 PLN
Ocena t4c: 7.5/10
Zobacz

Renault Twingo

Niezwykle zwinny i oryginalny miejski maluch z napędem na tył


Cena od 36 400 PLN
Ocena t4c: 7.5/10
Zobacz

Volkswagen up!

Nowoczesny i funkcjonalny samochód miejski z przestronnym wnętrzem


Cena od 38 320 PLN
Ocena t4c: 8.4/10
Zobacz

Porady, które mogą Cię zainteresować

Porównaj wybrane modele ()